Rozwód, który miał być łatwy, okazał się niekończącą się historią bez finału. Minęły ponad trzy lata, a sprawa nadal się toczy, bez podziału majątku i bez poczucia zamknięcia. Czy inne kobiety też przez to przechodziły?
List od czytelniczki
Mam 33 lata i czasem czuję, że moje życie utknęło w jednym punkcie. Od ponad trzech lat rozwodzę się z mężem i, szczerze mówiąc, nie widzę końca tej historii. Kiedy składałam pozew, myślałam, że to będzie trudny etap, ale jednak etap - coś, co w końcu się zamknie.
Na dziś jedyne, co zapadło, to orzeczenie o jego winie. Dla wielu osób to pewnie „dużo”, ale dla mnie to tylko fragment większej układanki. Nie przystąpiliśmy jeszcze do podziału majątku, a sama sprawa rozwodowa ciągnie się miesiącami, z przerwami, kolejnymi terminami i nerwami.
Najtrudniejsze jest to poczucie zawieszenia. Formalnie wciąż jestem w trakcie rozwodu, emocjonalnie próbuję iść dalej, a praktycznie - wiele spraw wciąż jest „nie do ruszenia”. Każdy list z sądu wywołuje stres, a każde odroczenie rozprawy poczucie bezsilności.
Patrzę na znajomych - jedni biorą śluby, inni już dawno mają rozwody za sobą i nowe życie. A ja wciąż tkwię w czymś, co miało być zakończeniem, a stało się codziennością. Czasem mam wrażenie, że te trzy lata to czas wyjęty z mojego życia.
Zastanawiam się też, czy coś robię nie tak. Czy to normalne, że rozwód trwa tak długo? Czy brak podziału majątku na tym etapie to częsta sytuacja, czy raczej wyjątek?
Najbardziej brakuje mi odpowiedzi od ludzi, którzy przeszli przez coś podobnego. Bo w papierach wszystko wygląda „proceduralnie”, ale w środku człowiek się po prostu rozpada.
Chciałabym zapytać inne kobiety: jak długo trwał Wasz rozwód? Czy też miałyście poczucie, że sprawa nie ma końca? I jak poradziłyście sobie z tym psychicznym zawieszeniem, kiedy formalnie nic nie było jeszcze domknięte?
Odpowiedź redakcji
🔹 Dlaczego rozwody potrafią trwać latami?
W praktyce sprawy rozwodowe potrafią ciągnąć się znacznie dłużej, niż wiele osób zakłada na początku. Szczególnie wtedy, gdy jedna ze stron wnosi o orzeczenie winy, a druga się z tym nie zgadza lub aktywnie spór przedłuża. Każdy sporny wątek oznacza kolejne dowody, świadków i terminy.
🔹 Orzeczenie o winie to nie koniec sprawy
Choć uzyskanie orzeczenia o winie bywa postrzegane jako „przełom”, nie zawsze oznacza ono szybkie zakończenie całego postępowania. W praktyce często jest to dopiero jeden z etapów dłuższego procesu, który nie zamyka automatycznie innych kwestii formalnych.
🔹 Podział majątku - osobna historia
Brak podziału majątku na etapie rozwodu nie jest niczym wyjątkowym. Wiele par odkłada tę kwestię na później, zwłaszcza gdy sytuacja jest konfliktowa lub wymaga dodatkowych ustaleń. To jednak oznacza, że formalne „rozstanie” może się jeszcze bardziej wydłużyć w czasie.
🔹 Psychiczne zawieszenie to częsty problem
Czytelniczki bardzo często piszą o poczuciu utknięcia - między przeszłością a przyszłością. Długotrwały rozwód wpływa nie tylko na sytuację prawną, ale też na emocje, relacje i poczucie kontroli nad własnym życiem. To doświadczenie, którego nie da się zmierzyć liczbą rozpraw.
🔹 Co warto mieć na uwadze?
Choć każda sprawa wygląda inaczej, długotrwały rozwód sam w sobie nie jest czymś odosobnionym. Warto pamiętać, że tempo postępowania nie zawsze zależy wyłącznie od jednej strony, a poczucie frustracji i zmęczenia jest naturalną reakcją na przedłużający się konflikt.
Informacja redakcyjna
Powyższy materiał ma charakter ogólny i informacyjny. Nie stanowi porady prawnej ani konsultacji z prawnikiem.
Każda sytuacja prawna może mieć wiele niuansów, które wymagają indywidualnej analizy. Zalecamy skonsultowanie się z radcą prawnym lub adwokatem w celu uzyskania profesjonalnej pomocy.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie treści artykułu.